Wydawać by się mogło, że to nic trudnego – ot rozrabiasz farbę, łapiesz za wałek i już. Niestety, jeśli chcesz, aby ściany w twoim domu były pomalowane idealnie, musisz przestrzegać pewnych zasad. A na początek poznaj najczęstsze błędy, jakie przytrafiają się domowym malarzom podczas malowania ścian.

Malowanie pokoju rzutem na taśmę

Bez taśmy malarskiej podczas malowania pokoju ani rusz. Za jej pomocą zabezpieczysz fragmenty ścian, przykleisz folię zabezpieczającą i na pewno znajdziesz dla niej jeszcze wiele innych zastosowań. Jednak taśma malarska, mimo swoich wielu zalet, może spłatać ci niezłego figla. Otóż jeśli zerwiesz ją za późno, czyli wtedy, gdy farba już wyschnie, efekt twojej pracy niestety nie będzie najlepszy. W takim przypadku granica malowanej płaszczyzny będzie postrzępiona i nieestetyczna. Dlatego koniecznie pamiętaj o złotej zasadzie malowania ścian – taśmę odrywamy jeszcze wtedy, gdy farba jest wilgotna. Przed nakładaniem drugiej warstwy trzeba niestety ponownie przykleić taśmę.

Malowanie ścian – dobry malarz i zły wałek

Czy wiesz, że wałki malarskie mają różne przeznaczenie? Nie każdy wałek nadaje się do każdego rodzaju farb. Otóż jak podaje portal Muratordom, wałki z zu nylonowego lub futra baraniego najlepiej sprawdzają się w przypadku farb rozcieńczanych wodą. Z kolei wałki wykonane z gąbki, weluru czy moheru powinno się stosować wraz z lakierami czy farbami rozpuszczalnikowymi. Dlatego zanim zaczniesz jakiekolwiek prace, poznaj przeznaczenie wałka oraz skonfrontuj go z typem farby, to zaoszczędzi ci wielu niepotrzebnych nerwów.

Darmowe malowanie sufitu

Jeśli w górnej części ściany nie przyklejasz taśmy malarskiej i malujesz ją do miejsca, w którym ściana styka się z sufitem, masz duże szanse, że skończy się to mała katastrofą. A dokładniej dodatkowym malowaniem sufitu. Jeśli chcesz uniknąć takiej wpadki zdecydowanie musisz jeszcze bardziej zaprzyjaźnić się z taśmą malarską. Wiem, wiem, jej przyklejanie zwłaszcza na suficie może być bardzo kłopotliwe, ale znacznie więcej problemów przysporzy ci zachlapana powierzchnia, której wcale nie chciałeś malować.

Malowanie od serca, czyli za grubo nakładasz farbę

Dla wielu z nas malowanie sufitu i ścian to przykra konieczność, dlatego chcemy mieć to zadanie jak najszybciej za sobą. Ale niestety świetnie sprawdza się tu porzekadło – gdy człowiek się śpieszy, diabeł się cieszy. Jeśli nakładasz zbyt grube warstwy farby, możesz uzyskać gorszy efekt finalny – w przypadku grubych warstw wszelkie niedociągnięcia będą bardziej widoczne. Dodatkowo uzyskana w ten sposób powłoka będzie bardziej narażona na powstawanie oprysków – cienkie warstwy stopniowo wnikają w podłoże, natomiast w przypadku grubej może powstać na ścianie może powstać niestabilna skorupa, która odpadnie przy niewielkim uderzeniu.

Malowanie bez przygotowania, czyli kwestia podłoża

Czy wiesz, że malowanie nieprzygotowanego to bardzo zły pomysł? Jeśli złapiesz za farbę bez wcześniejszego nanoszenia na ścianę warstwy gruntu, możesz uzyskać niejednorodny efekt. Grunt pozwala bowiem wyrównać chłonność ścian oraz zapewnia większą przyczepność farby. Dodatkowo grunt pełni też rolę warstwy chroniącej przed wilgocią, co ma szczególne znacznie w pomieszczeniach o podwyższonym poziomie wilgotności powietrza.

Jednak w przygotowaniu ścian chodzi nie tylko o ich zagruntowanie. Jeśli odnawiasz ścianę, która wcześniej była już pomalowana, musisz ją umyć. Zabrudzenia czy tłuste plamy mogą zmniejszyć przyczepność nowego preparatu lub po prostu przebijać spod nowych powłok.

Co z tą pogodą?

Myślisz, że malowanie pokoju nie ma nic wspólnego z aktualną pogodą na zewnątrz? Mylisz się. Otóż jeśli na zewnątrz jest wilgotno (a przecież malować trzeba przy otwartym oknie) możesz znacznie spowolnić proces wysychania farby. A jak wiadomo, czekanie na wyschnięcie pierwszej warstwy zawsze ciągnie się w nieskończoność. Ale wilgotność powietrza to tylko jeden problem. Bo jeśli na czas malowania ścian wybierzesz okres naprawdę dużych upałów, może się skończyć tak, że farba wyschnie, zanim zdążysz oderwać taśmę malarską – jaki jest tego efekt, wiesz już doskonale.

Zła technika nakładania farby

Wydawać by się mogło, że malowanie ścian to żadna wielka sztuka. Ot nakładasz farbę na wałek, a następnie rozprowadzasz ją na ścianie. Niestety, gdyby to było takie proste, to pewnie niektórzy nie uciekaliby gdzie pieprz rośnie na dźwięk słowa „remont”. Otóż prawidłowa technika rozprowadzania farby zakłada, że powinniśmy wykonywać długie ruchy wałkiem, kierując go od góry ściany ku dołowi i z powrotem. Zaczynać malowanie należy w miejscu położonym najbliżej okna, ponieważ tam jest najwięcej światła. Zdecydowanie nie powinniśmy zmieniać kierunku, w jakim nakładamy farbę np. malując naprzemiennie w pionie czy poziomie, ponieważ to prosta droga do nierównomiernego rozprowadzenia preparatu.