Sprzątanie nie należy do najprzyjemniejszych czynności na świecie. Są jednak sposoby, by proces ten ułatwić i usprawnić. Japońska sztuka sprzątania skrywa sekrety efektywnego porządkowania.

Japończycy znani są ze swojej skrupulatności i przywiązania do etykiety. Biorąc pod uwagę niewielkie przestrzenie, w których mieszkają (zwłaszcza w dużych miastach), tradycję spania na matach bezpośrednio na podłodze oraz siedzenia na tatami podczas jedzenia (również tuż nad podłogą) – sprzątanie i ogólnie czystość odgrywa w ich życiu bardzo ważną rolę. Nic więc dziwnego, że to właśnie z Kraju Kwitnącej Wiśni pochodzi jedna z najpopularniejszych perfekcyjnych pań domu.

KonMari

Natknęłam się na ten poradnik całkiem przypadkiem i z braku lepszego w tym momencie zajęcia – postanowiłam przeczytać. Mimo początkowej niechęci (nie jestem wielką fanką poradników, zwłaszcza dotyczących sprzątania :)) przebrnęłam przez pierwszą, nieco sentymentalną częścią, dotyczącą początków Marie Kondo, jako japońskiej ekspertki od sprzątania i ze zdziwieniem odkryłam, że system, proponowany przez autorkę, wydaje się bardzo logiczny.

Etap pierwszy: kategorie

Najpierw musimy podzielić wszystko, co mamy na kategorie, począwszy od ubrań, później książek, potem papierów i dokumentów, a następnie wszelkiego rodzaju drobnych szpargałów, które trzymamy w szafkach, czy na półkach. To, co ma dla nas wartość sentymentalną, zgodnie z sugestiami autorki, należy zostawić na sam koniec. Jednak najistotniejsze jest, byśmy wszystkie rzeczy z danej kategorii wyłożyli na środek pokoju, co pozwoli nam (racjonalnie i bez bagatelizowania sytuacji) ocenić ogrom posiadanych przez nas przedmiotów.

Etap drugi: ocena

Teraz najtrudniejsze. Kolejnym krokiem jest dokładne przejrzenie poszczególnej kategorii. Musimy każdą z rozłożonych w pokoju rzeczy wziąć do ręki i zastanowić się czy sprawia nam ona radość, czy wywołuje w nas miłe wspomnienia oraz czy jest nam ona koniecznie potrzebna. Według Marie Kondo, gdy przyjmiemy jako kryterium oceny właśnie radość, pozwoli nam to diametralnie zmienić nasze życie. Kiedy otaczamy się przedmiotami, które wzbudzają w nas tylko pozytywne uczucia – automatycznie czujemy się lepiej, mamy więcej energii.

Etap trzeci: stałe miejsce

Następne, co musimy zrobić, to wybranie dla każdego przedmiotu stałego miejsca. Z ręką na sercu musimy przysiąc, że ubrania będziemy trzymać wyłącznie w wybranej szafie/komodzie, nie na krzesłach czy łóżku. Koniec z zostawianiem książek i magazynów, gdzie tylko popadnie (bo przecież może mnie najść ochota, by tu sobie chwilkę poczytać, ale teraz muszę coś zrobić…). Głośne „nie” dla zabawek rozrzuconych w całym domu. Wszystko musi mieć swoje miejsce.

Etap czwarty: ciesz się przestrzenią!

Wyobraźcie sobie te pięknie poukładane rzeczy, które idealnie mieszczą się w szafkach i na półkach. Ba, jest tam nawet jeszcze wolne miejsce! Wszystko dokładnie tam, gdzie być powinno. Zgodnie z zasadami KonMari tzw. Wielkie Sprzątanie robimy zaledwie raz w życiu (hura!), sprzątanie codzienne to nic innego, jak odkładanie rzeczy na ich wyznaczone, stałe miejsce. A co, gdy kupimy kolejne rzeczy? Wtedy musimy wyrzucić coś starego- wszystko na zasadzie wymiany, bez nadmiernego, niepotrzebnego chomikowania.

Jesteście gotowi na ostateczne porządki?